Umowy Wolnego Handlu w Szanghaju: Dla polskich firm to wciąż terytorium nieznane
Dlaczego Szanghaj to nie tylko chiński Nowy Jork, ale też prawny labirynt Kiedy myślisz o Szanghaju, widzisz drapacze chmur, chińskie fintechy i globalne marki. Ale z perspektywy polskiego przedsiębiorcy, Szanghaj to przede wszystkim skomplikowany splot lokalnych regulacji i międzynarodowych umów. W 2026 roku napięcia geopolityczne, o których donosiły media na początku stycznia (np. ostre reakcje Chin na działania USA w Wenezueli), pokazują, że klimat biznesowy jest dynamiczny. Dla polskiej firmy oznacza to jedno: nie wystarczy podpisać umowy handlowej. Trzeba zrozumieć, jak działa ona w praktyce w konkretnych chińskich realiach, takich jak te w Szanghaju. ...